Wczoraj P. podesłał mi link do ciekawego demotywatora: Obowiazkowa matura z matematyki (polecam dokładne obejrzenie szczególnie jego dolnej, nieco mniej czytelnej części). Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że życie tak szybko dopisze do niego ciąg dalszy…
Religia jest dla mnie nieprzebranym źródłem zabawnych absurdów. Niektóre odkrywam przypadkiem. Na trop kolejnego naprowadziła mnie ta notka . Absurd nawracania najlepiej widać na przykładzie konwersji między dwoma religiami: chrześcijaństwem i judaizmem.…
Wbrew piętrzącym się obowiązkom, choć czując, że kradnę czas poważniejszym sprawom, napiszę kilka zdań w blogu. Skończyłem bowiem czytać "Zupę na gwoździu" Wańkowicza i przymierzam się do kolejnej jego książki. Refleksje mam w związku…
Wiedziałem, że marzec będzie trudny ze względu na dużą ilość pracy, ale czuję, że jest nawet gorzej niż zakładałem, a ja zwykle nie zakładam optymistycznych scenariuszy rozwoju wydarzeń. Codziennie mam w kalendarzu listę spraw do zrobienia…
Marzec mam bardzo pracowity, więc będzie dziś krótko. Opanowałem granie na pianinie z wykorzystaniem obu rąk. Prawą uderzam w klawisze, a lewą wodzę po pięciolinii. :) Inaczej się nie daje, bo próbuję grać to, co podlinkowałem tutaj . W zapisie…
Kiedyś krążąc po sali na jakimś zaliczeniu, zacząłem się zastanawiać jaki dystans przechodzę podczas jednej godziny takiego spaceru. Próbowałem to jakoś oszacować, ale w końcu temat zarzuciłem. Powróciłem do niego dziś rano w trakcie drogi…
Dawno nosiłem się z zamiarem napisania kilku słów na temat tego, jak jedna z zasad fizyki dobrze opisuje zjawisko rozprzestrzeniania się złych emocji i zachowań w społeczeństwie. Nie napisałem o tym dotąd m.in. dlatego, że nie byłem pewien, jak…
Dziś opiszę dwa przypadki marketingowych chwytów, z jakimi zetknąłem się ostatnio robiąc zakupy. Na jeden chwyt dałem się złapać, dlatego go odkryłem, a w przypadku drugiego coś mnie tknęło, żeby sprawdzić, czy to nie lipa. A poza tym dostawałem…
Kiedyś rozważałem zagadnienie sensu życia. Wydaje mi się nawet, że rozważałem je cyklicznie i nie wiem nawet, czy kolejny cykl posuwał problem do przodu, czy zawsze dochodziłem do tego samego punktu. Dość, że w toku tych rozważań doszedłem…
Jeden semestr obecnego roku mamy już za sobą. Tak zwaną przerwę międzysemestralną, która dla mnie żadną przerwą nie była (ostatnią to chyba miałem jeszcze na studiach, kiedy sesję kończyłem najpóźniej w pierwszym jej tygodniu). Zaczyna się…
Ciekawe, że czasami inspiracja do napisania nowej notki przychodzi w trakcie pisania komentarza w innym blogu. Mnie właśnie przed chwilą taka inspiracja naszła, kiedy pisałem komentarz w tym blogu . Myśl, którą tam zawarłem wydała mi się na tyle…
Jestem umiarkowanym gadżeciarzem. Staram się nie kupować wszystkiego, jak leci, ale tylko takie gadżety, dla których mam praktyczne zastosowanie. Kiedyś na tej zasadzie zakupiłem sobie licznik poboru prądu włączany między gniazdko a odbiornik. W…
Pisałem kilka notek temu, że za czasów studenckich, u schyłku studiów, zdarzało mi się włazić pod most. Pamiętam, że największego pietra miałem nie z racji tego, że coś się pode mną zarwie (choć to też brałem pod uwagę), ale to, że nas…
Do napisania tej notki zachęciła mnie notka Ernesta , chociaż związek mojej notki z jego notką jest trudny do uchwycenia. Nie będę się nad tymi powiązaniami rozwodził, ale od razu przejdę do tematu. Otóż w okolicach świąt tzw. Bożego Narodzenia…
Obiecałem wcześniej jeszcze jeden cytat z "Piątego etapu" Sergiusza Piaseckiego i oto on. "Kiedyś, mając lat 13, wyciągnąłem z wody na Berezynie topiącego się Żydka. (...) Gdy Żydek oprzytomniał i ubrał się, to jakoś niezdarnie dziękował…
Zmieniłem jakiś czas temu strategię doboru lektur. Nie kieruję się już tylko wskazaniami ulubionego serwisu i nie próbuję, jak wcześniej, przeczytać po kolei wszystko, co mi poleca, ale trafiwszy na jakiegoś autora, który mi pasuje, eksploatuję…
Czasu mało. Spać chodzę czasem po 2:00, więc i notka będzie krótka, choć miałem ochotę napisać dłuższą i nawet trochę pok...ć. Jednak nie tym razem. Ale jak mnie taki jeden facet mocniej wkurzy, to jemu wygarnę, a tutaj odreaguję jego i jeszcze…
Pisałem już kiedyś w tym blogu, że jestem fanem recyklingu. I nie ze względów ekonomicznych czy ekologicznych, ale z tego prostego powodu, że życie i natura wokół nas to nic innego jak wielki kocioł w którym nieustannie zachodzi recykling. Moim…
Zdjęcie z zeszłorocznego kalendarza (z powodu kryzysu używam go w tym roku ponownie).
Ponieważ studenci na egzaminach u mnie nie mogą korzystać z komórek (z wyjątkiem szarych komórek, ale i te czasem są nieużywane), a wielu z nich nie ma już dziś zegarków, bo godzinę sprawdzają właśnie na tychże telefonach, więc trzeba było…
Tytuł jest melodramatyczny, ale notka bynajmniej nie będzie o romantycznych porywach serca. Rozstałem się z... dyplomantem. Na gruncie zawodowym, żeby nie było nieodmówień. Pisałem kiedyś o tej sprawie na blogu i sądziłem, że sprawa już się…
Wiem, że wszystko, co tutaj piszę, będzie kiedyś wykorzystane przeciwko mnie, ale mimo to ogłaszam wszem i wobec, że każdego kolejnego studenta, który przyniesie mi projekt, w którym każdy rysunek jest złożony i zapakowany w oddzielną koszulkę,…
Dziś była ostatnia niedziela ostatniego zjazdu zaocznych. Potem jeszcze dwa dni semestru (oba akurat pracujące w moim przypadku) i zacznie się sesja, czyli jak niektórzy to tłumaczą S ystem E liminacji S tudentów J est Aktywny. Coś w tym jest, bo…
Lubię sobie od czasu do czasu zjeść kromkę własnoręcznie upieczonego chleba z masłem (jeszcze nie własnej roboty, ale może wkrótce też) i miodem (także nie z własnej pasieki i tak pewnie pozostanie). Zwykle kupując miód nie zastanawiam się…
Działam od jakiegoś czasu w tym kierunku, żeby tytuł tej notki był w jak najmniejszym stopniu prawdziwy. A to dlatego, że czas by wreszcie zrealizować swój plan i przejść się do świętego Jakuba. Terminu sobie na razie żadnego nie wyznaczyłem,…