Udało mi się skończyć całą czerwoną powierzchnię na tę chwilę.Wreszcie zabiorę sie za inne kolory :) Zielenie, brązy, złote ... Teraz już jest jasne że emade76 zgadła doskonale że wyszywałam doniczkę.
A tak sobie obiecywałam że dziś "to sobie pośpię". Aha.... ta czerwona gorączka która wczoraj nie dała mi się położyć do łóżka, dziś zerwała mnie bladym, zapłakanym świtem. Nie ma to jak zacząć dzień od kilku czerwonych xxx! Jeszcze jakieś…
Mój blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009. Można na mnie zagłosować wysyłając na numer SMS 7144 o treści H00651
Witam znowu po pełnym atrakcji, ruchu i świeżego powietrza weekendzie! Niemal zawsze decydując o jakiejkolwiek aktywności .... wybieram krzyżyki. Dlatego kiedy pojawia się, tak jak ostatnio, szansa na całkowite wyjście zza biurka, nie ma co marudzić.…
Padam na twarz, coś mnie chyba bierze :( Namówiłyście mnie, ale będę podstępną wredotą. Nie pokażę szerszego aspektu, tylko fragmenty dwa czerwone. To dopiero połowa czerwieni jaką muszę wyszyć. Miejcie zagadkę na weekend - ciekawe czy zgadniecie…
Jestem twrada jak... jak nie wiem co. Dziergam dalej a czerwień oczy zalewa. Mam z 3 pozostałych hektarów czerwonego już 1/4 wyszyte! To efekt wczorajszego wieczoru. Idąc dalej tym tropem czerwień powinna skończyć się za trzy kolejne robótkwe wieczory.…
Mimo wszytko (poprzednie wpisy) nie będzie tak źle. Bolący od dzisiejszych wydarzeń łebek przyćmił ból rosnącej ósemki. A tak w ogóle to kto to widział żeby starej babie 30+ dopiero wyrastała ósemka??? I to jest podobno ząb "mądrości", phi.…
Komunikat. Wiem że nei powinnam wpadać w panikę i Naila i Kankanka (rozmowy telefoniczne) mają rację: nie mam powodów do stresu. Aczkolwiek, strzeżonwego wiecie kto strzeże i postanowiłam zamknąć naszego Choinkowego SAL-owego bloga dla szerokiej…
Witam w Nowym Roku i mam nadzieję że dla Was rozpoczął się przyjemniej niż dla mnie. Otóż choinka wzbudziła tak duże zainteresowanie że na blog trafiła autorka projektu. I dość niejasno ale w ostrych słowach (translator z włoskiego na polski…
Koniec roku, szaleńczy pęd do zamykania, podsumowywania go i rozmyślań ale jak kompletnie nie mam nastroju na jakieś analizy. Plany na ten rok wykonane: domek stoi, praca nowa jest, kręci się aż miło, projekty się kręcą, zdrowie dopisuje. Do tego…
Choć już połowa Świąt za nami życzę Wam Wszytskim Czytaczom i Odwiedzającym te strony wiele spokoju, uśmiechu, ciepła i chwili zadumy. Życzę zupełnie prozaicznie spokojnej porannej kawy i miłych rodzinnych spotkań, a przede wszystko niewiele…
.... a był "piątek trzynastego". No jak dawno, nie miałam takich przygód. Po pierwsze choina. Zabrałam się radośnie do prasowania ugotowanej choinki, wyprasowałam, fizelinkę myk naprasowałam, odwracam choinę a choina ... krzywa. Krzywa jakby ją…
... u dworu słychać? Ano. Choinka, choć skończona i wyprana nawet (!) do tej pory nieoprawiona czeka aż się zlituję nad nią i wreszcie wezmę żelazko do łapy*. Nawet ramkę już mam! A tutaj jest jeszcze przed praniem drzewo: