Porażka polskiej lekkoatletyki
<img title="Stadion w Bydgoszczy. (fot. wikipedia.org)"
src="http://zpierwszejpilki.blox.pl/resource/bygdoszcz.jpg"
alt="Stadion w Bydgoszczy. (fot. wikipedia.org)"
width="522" height="351" />
W natłoku dobrych, medalowych wieści z Berlina zupełnie umknęła fatalna
dla polskiej lekkoatletyki wiadomość o organizacji drugich Drużynowych
Mistrzostw Europy przez norweskie Bergen. A podobno przyznanie imprezy
Bydgoszczy miało być już tylko formalnością...W czerwcu tego roku dużo
pisało się o tym, że stolice Kujaw czekają dwie ważne wydarzenia
lekkoatletyczne. W marcu rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata w przełajach
pod egidą IAAFu, w czerwcu stadion im. Zdzisława Krzyszkowiaka miał być
areną zmagań najlepszych europejskich reprezentacji. Miał być, bo
Bydgoszcz nie miała wówczas żadnego kontrkandydata. Skarbnik European
Athletics, Karel Pilny z Czech, zarzekał się, że nowa strategia federacji
dotycząca przyznawania wielkich imprez polega na rekomendowaniu jednego
kandydata, którego rada tylko zatwierdza. Tym jednym i jedynym kandydatem
była Bydgoszcz. Tymczasem oficjalny kominikat EA z wtorku głosi: Bergen
was considered the outstanding candidate to organise the Super League. Nie
ma w nim słowa o Bydgoszczy. Jak to się stało, że miasto, które w
ostatnich latach wielokrotnie gościło duże juniorskie imprezy zostaje na
lodzie pomimo, że zapewniano nas o braku kontrkandydata? Nie wiem na ile o
tej decyzji zaważyła dwulicowość europejskiej federacji, a na ile
nieudolność polskich organizatorów. Wiem za to, że my - kibice, mamy
prawo czuć się oszukani.
Porażka polskiej lekkoatletyki