Polska - Słowacja 0-1
Polska piłka umarła podczas zamieci śnieżnej.
Co dziwne miałem wrażenie że naszym grajką dzisiaj naprawdę się chce i
że walczą aby ten mecz wygrać. Może dostali tą motywację od
Słoweńców o której tyle mówił Lewandowski, ale Gancarczyk z Muchą
wszystko popsuli.
A tak na poważnie to ciężko cokolwiek i kogokolwiek jakolwiek ocenić,
warunki dzisiaj jednak zrobiły swoje. Swoją drogą cały mecz
zastanawiałem się jak to możliwe żeby śnieg tak długo zalegał
podgrzewaną murawę. Dopiero się po meczy dowiaduje iż ktoś poprostu coś
źle włączył, czy jakiś tam mechanizm nie zadziałał. To nienajlepiej
świadczy o kraju w którym ma być organizowane Euro. Stadion jak było
widać świecił pustkami, a jeżeli już ktoś pokazał kibiców z bliska w
realizacji telewizyjnej to miałem wrażenie że to są właśnie te dzieci
które PZPN zaprosił na mecz za darmo. Można wysunąć wniosek iż bojkot
kibiców doszedł do skutku, ale...
"Żadnego bojkotu nie było. A kibice nie przyszli, bo...było zimno i
padał śnieg. A mecz, dla Polaków, był o nic" tyle ze strony
Grzegorza Laty, czyli w PZPN wszytko jest w porządku można jechać dalej.
Stefan Majewski ogólnie z gry zadowolony. W sumie nie dziwie że Polacy
prezentowali się lepiej podczas meczu w takich warunkach niż Słowacy,
przez te lata spędzone w ekstraklasie zdąrzyli się przyzwyczaić. Majewski
czeka teraz na sparingi z Rumunią i Chile. W sumie ja też czekam. Mam
nadzieję że będą to jego ostatnie mecze, albo zrezygnuje z pozycji
trenera dla dobra polskiej kadry.
Polska - Słowacja 0-1