Żona selekcjonera
Jest kilka powodów, dla których odmawiam zajmowaniem się na poważnie
występami drużyny złożonej z polskich piłkarzy w Pucharze Króla w
Tajlandii, a samej drużynie miana reprezentacji Polski. Wyjazd z grupą
zawodników ściągniętych prosto z urlopów, z których większość nie
zdążyła poświęcić nawet dnia na przygotowanie do rundy wiosennej, przy
tym kazano im grać bez aklimatyzacji i przejścia na czas lokalny, nie ma
najmniejszego sensu szkoleniowego. Od początku wiadomo, którzy zawodnicy
nie mają najmniejszych, by powalczyć o Euro 2012 ( Mariusz Pawełek ), a
którzy pozostaną w kręgu zainteresowań bez względu na to jak wypadną w
Tajlandii (Peszko, Lewandowski, Iwański, Rybus). Przede wszystkim jednak
wyraźny sygnał do niepoważnego potraktowania turnieju dał sam Franciszek
Smuda zabierając na wyjazd małżonkę.Więcej..
Żona selekcjonera