Miód - nowy wymiar luksusu?
Lubię sobie od czasu do czasu zjeść kromkę własnoręcznie upieczonego
chleba z masłem (jeszcze nie własnej roboty, ale może wkrótce też) i
miodem (także nie z własnej pasieki i tak pewnie pozostanie). Zwykle
kupując miód nie zastanawiam się nad jego ceną, ale mam gdzieś tam z
tyłu głowy, że nie jest to artykuł tani, choć też wydawał mi się
dotąd także niespecjalnie drogi.
Od jakiegoś czasu staram się kupować tylko miód w całości pochodzący
z Polski, dlatego uważnie czytam wszystkie etykiety, na których niestety w
większości wypadków małymi literkami napisane jest " mieszanka
miodów pochodzących z krajów członkowskich Unii Europejskiej " lub
" mieszanka miodów pochodzących z krajów członkowskich Unii
Europejskiej i spoza Unii Europejskiej". O dziwo, w dużych sklepach
typu Auchan czy nawet Kaufland udaje mi się zwykle znaleźć najwyżej dwa
gatunki miodu, które są, jeśli wierzyć etykiecie, w całości
"wyprodukowane" w Polsce.
Przy okazji ostatnich zakupów w supermarkecie osiedlowym trafiłem na
stoisko z miodem w całości pochodzącym z Polski, więc zatrzymałem się,
obejrzałem i wziąłem sobie słoiczek 550-gramowy miodu lipowego. Niby to
żaden wielki rarytas, ale przy kasie okazało się, że rachunek jest
dziwnie wysoki. Po obejrzeniu paragonu w domu odkryłem, że ten słoik miodu
kosztował ponad 38 zł, czyli cena za kilogram wynosi prawie 70 zł.
Ale nie piszę o tym dlatego, że zakupu żałuję, czy też żeby kogoś
przestrzeć. Nie. Jestem z zakupu zadowolony, choć pewnie następnym razem
uważniej przyjrzę się ceno. Natomiast zakup ten skłonił mnie do
refleksji, jak zmieniają się synonimy luksusu. Kiedyś takim luksusem była
szynka, a ludzie dorabiający sobie na boku mówili, że pracują na chleb z
masłem i szynką, bo na chleb z masłem to już mają. Tymczasem dziś
szynkę można kupić już za cenę poniżej 20 zł/kg (choć są i takie
powyżej 100 zł/kg), a cena przyzwoitej, wiejskiej szynki rzadko przekracza
50 zł/kg. Na tym tle miód za podaną wyżej cenę jawi się jako towar
luksusowy. Dlatego od dziś biorąc jakieś fuchy na boku będę mówił, że
chcę sobie zarobić na chleb z masłem i miodem, bo na chleb z masłem to
już mam. :)
Miód - nowy wymiar luksusu?