Zamorduję!
Wiem, że wszystko, co tutaj piszę, będzie kiedyś wykorzystane przeciwko
mnie, ale mimo to ogłaszam wszem i wobec, że każdego kolejnego studenta,
który przyniesie mi projekt, w którym każdy rysunek jest złożony i
zapakowany w oddzielną koszulkę, a wszystko to spięte jeszcze w plastikowe
okładki, uduszę własnoręcznie!
Albo nie. Będę bardziej perfidny. Poproszę takowego studenta o asystowanie
przy sprawdzaniu i wyjmowanie oraz wkładanie tych rysunków w koszulki w
trakcie tegoż. No bo niby dlaczego to ja mam ponosić konsekwencje cudzego
braku wyobraźni? Myślę, że gdyby tak bezmyślnie i niepraktycznie
zapakowany projekt trafił na budowę, to projektantowi ucho by zwiędło
już pierwszego dnia po telefonie od kierownika.
Dopisek (tegoż samego dnia; 23:19): Ale temu, który mnie do tego wpisu
sprowokował, daruję, bo rozśmieszył mnie pisząc na jednym z rysunków
"spust uliczny", zamiast "wpust uliczny". To mi
przypomina opowieść, jak korzystający bezmyślnie z przodków studenci
Lądówki w Warszawie gromadnie pisali na rysunkach "szlachta
cementowa" zamiast "szlichta cementowa". Ciekawe, czy i ta
zabawna pomyłka, o której wyżej wspomniałem, rozpleni w kolejnych latach
jak kilka innych wcześniej? :)
Zamorduję!