Wzruszył się Olden Polynice, wzruszyliśmy się i my
Z cyklu Gdzie są i co porabiają chłopcy z tamtych lat .
Ciekawe, czy pamiętacie Oldena Polynice'a. To haitański wielkolud
(2'11 wzrostu), który grał w NBA pod koniec XX wieku.
<img src="http://supergigant.blox.pl/resource/polynice.jpg"
alt="" width="500" height="667" />
Nieźle zbierał, grał w NBA przez kilkanaście lat ale zasłynął przede
wszystkim dwiema rzeczami:
1. Początek kariery: w 1987 roku wybrali go w drafcie Chicago Bulls ale
razem z Michaelem Jordanem nie miał okazji zagrać. Został od razu
wymieniony na niejakiego Scottie Pippena.
2. Pod koniec kariery: w 2000 roku przy okazji awantury drogowej o
stłuczkę, udawał przed swoim oponentem policjanta. Przyznał się do winy,
okazał skruchę, NBA ukarała go jednomeczową dyskwalifikacją.
Po zakończeniu kariery Olden próbował sił jako trener, bez specjalnych
sukcesów. I zaangażował się w działalność charytatywną.
Kilka dni temu Olden wystąpił w jednym z amerykańskich talk showów. Jako
Haitańczyk mówił przede wszystkim o tragedii na Haiti i o swoim ojcu,
który tam przebywa, cierpi, z którym się od trzech lat nie widział i za
którym bardzo tęskni.
A potem nastąpił wzruszacz roku.
Urocze - wielkie chłopisko a ryczy jak bóbr. I ta rozpruta marynarka z
dziwnym szwem na plecach.
Wzruszył się Olden Polynice, wzruszyliśmy się i my