Spacerowy czwartek
Po dwóch dniach mgły, która przy -8 staje się cokolwiek nieprzyjemna,
wreszcie wyszło słońce a słupek rtęci podskoczył do -3.Było
bezwietrznie, śnieżnie i cicho.<img border="0"
alt=""
src="http://prowincjuszka.blox.pl/resource/lidan.JPG" />Na
zamarzniętym Lidanie plątały się ślady wielu stóp ludzkich i
zwierzęcych. A na dróżkach , po obu jego stronach spacerowało wiele
osób.<img border="0" alt=""
src="http://prowincjuszka.blox.pl/resource/park.JPG" />W parku,
na ganku jednego ze starych domów.Takie ozdoby są tu normalne. Latem ganki
kwitną kwiatami aż do późnej jesieni. Potem następuje zmiana dekoracji.
Lampka to nie tylko ozdobnik. W tych lampkach naprawdę co wieczór pali się
światełko. Mam wrażenie, że jest to stary zwyczaj, palenie światełka
przed domem, by zbłąkanemu wędrowcowi wskazać drogę do ludzi. W kraju o
wciąż niskim zludnieniu i długich nocach zimowych to zrozumiały
zwyczaj.<img border="0" alt=""
src="http://prowincjuszka.blox.pl/resource/limtorget.JPG"
/>Kawiarenka na Limtorget - urokliwym zakątku we wschodniej części
Miasta. To krótka uliczka, z kilkoma domkami. Tyle tylko ocalało z
najstarszej części Miasta podczas wielkiego pożaru w 1849 . <img
border="0" alt=""
src="http://prowincjuszka.blox.pl/resource/pompa.JPG" />
Limtorget raz jeszcze.
Spacerowy czwartek