Komentarz do rynku złota i srebra
SYTUACJA TECHNICZNA
<img
src="http://michalslysz.blox.pl/resource/zloto_02.01_400x400.jpg"
alt="" width="400" height="314" />
W zeszłotygodniowej analizie zwracałem uwagę na duże prawdopodobieństwo
korekty na rynkach akcji, argumentując, że powinno to na razie chłodzić
zapał do odnawiania długich pozycji na złocie. I rzeczywiście. Jak
dotąd dodatnia korelacja między aktywami ryzykownymi a złotem trwa. SP500
straciło w zeszłym tygodniu 1,6%, ropa 1,8, a miedź aż 9%. Złoto na tym
tle wykazało się względną siłą tracąc jedynie 1%.
Swoje znaczenie potwierdził w zeszłym tygodniu poziom 1075, testowany
dwukrotnie. Jak na razie przewagę w tych okolicach mają byki, jednak
spodziewam się, że wraz z pogarszającymi się nastrojami wokół rynku
akcji, poziom ten zostanie przez podaż pokonany.
Dlaczego spodziewam się kontynuacji spadków na rynkach akcji? Światowa
gospodarka to narkoman w stanie przedagonalnym. Zeszłoroczny strzał morfiny
wystarczył tylko do odroczenia zgonu. Tym razem „zjazd” pacjenta
powinien być szybszy niż przy poprzednich reanimacjach ze względu na
ewidentny brak przełożenia impulsu fiskalnego na wzrost wydatków
konsumpcyjnych. Jest to pierwszy przypadek w długiej historii choroby
gospodarki amerykańskiej, kiedy nie obserwujemy prokonsumcyjnego działania
„efektu bogactwa”. Częściowo dlatego, że wzrost „bogactwa”
dotyczył jedynie akcji (inflacja nie objęła nieruchomości), a częściowo
z powodu wzrostu skłonności do oszczędzania sektora prywatnego.
Tak więc oczekując dalszych spadków cen akcji i surowców będę
obserwował rynek złota pod kątem jego siły względem tych grup aktywów.
RSI spadło poniżej 40, co jest negatywnym sygnałem. MACD pozostaje w
obszarze ujemnym.
<img
src="http://michalslysz.blox.pl/resource/silver02.01_400x400.jpg"
alt="" width="400" height="314" />
Srebro straciło w ubiegłym tygodniu 4,7%. Po pokonaniu wsparcia na 16,75
niedźwiedzie bez problemów doprowadziły cenę do kolejnego istotnego
poziomu 16 dolarów za uncję. Przy tak dużej zmienności srebra nie
zdziwiłbym się gdyby choćby chwilowe uspokojenie na rynku akcji zostało
wykorzystane do skorygowania dużych spadków z ostatnich dwóch tygodni.
RSI blisko poziomu wyprzedania (32,8), MACD kontynuuje spadki poniżej
poziomu równowagi.
SYTUACJA FUNDAMENTALNA
Jedną z najistotniejszych zeszłotygodniowych informacji jest wprowadzenie
przez SEC przepisu umożliwiającego funduszom rynku pieniężnego
zawieszanie umorzeń. Fundusze te są najważniejszym rezerwuarem płynności
dla pośredników finansowych. Wobec faktu, że liczba bankructw banków nie
maleje (6 nowych tylko w zeszłym tygodniu –
http://www.fdic.gov/bank/individual/failed/banklist.html ) posunięcie to
należy interpretować jako przygotowanie do kolejnego kryzysu
płynnościowego włącznie ze zmasowanymi wypłatami z banków. O problemach
banków pisałem w komentarzu grudniowym i od tego czasu one tylko
narastają. Jeśli dojdzie do runu na banki złoto wystrzeli mocno w górę.
Konsumenci tym razem nie chcą się nabrać na „efekt bogactwa” i
niechętnie decydują się na zakup nowego auta lub TV, uradowani wzrostami
cen akcji. Nadzwyczajną skłonność do oszczędzania, jaką
„niespodziewanie” ujawniają amerykańscy konsumenci mogą wyjaśnić np
fakt iż 1/8 zadłużenia na kartach kredytow ych wydawanych przez sieci
sklepów jest niespłacana czy informacja Food Research and Action Center , o
tym że aż 18% gospodarstw domowych nie miało przynajmniej raz w 2009r.
środków na zakup żywności.
Zanim Wall Street ostatecznie wydrenuje Amerykanów z ostatniego centa
możemy jeszcze liczyć na próby podtrzymania gospodarki poprzez wydatki
budżetowe. Ponieważ „efekt bogactwa” podtrzymujący konsumpcję już
nie zadziała (z przyczyn wspomnianych powyżej) ich celem mogą być tylko
inwestycje np. infrastrukturalne, finansowane deficytem, tak długo jak
starczy na to cierpliwości wierzycielom USA.
Komentarz do rynku złota i srebra