Grecka tragedia
Jedną z przyczyn ostatniej korekty na rynkach finansowych jest –
delikatnie mówiąc – skomplikowana sytuacja w Grecji. Ten urokliwy kraj
jest klasycznym przykładem życia ponad stan. Dług publiczny wynosi 130%
PKB, a deficyt budżetowy 12% PKB i nie są to największe zmartwienia
międzynarodowej społeczności. O wiele bardziej niebezpieczne jest to, że
– po pierwsze – Grecja straciła zaufanie inwestorów. Obecnie mało kto
wierzy w oficjalnie podawane dane statystyczne, nie wspominając już o
prognozach makroekonomicznych. Po drugie – obywatele tego kraju słyną z
zamiłowania do strajkowania. Wyrażenie sprzeciwu poprzez wyjście na ulicę
jest wpisane w tamtejszą kulturę pracy.Ostatnie dni przyniosły pogorszenie
sytuacji. Wydawało się, że po udanej emisji 5-letnich obligacji
skarbowych, których sprzedano za aż 8 mld euro (wobec pierwotnego planu 3-5
mld euro), chociaż na chwilę sytuacja ustabilizuje się. Niestety, ceny
greckich obligacji spadały dalej, co doprowadziło do osiągnięcia przez
10-letnie instrumenty rentowności na poziomie 7%! W euro, oczywiście.
Ateńska giełda była w styczniu jedną z najsłabszych na świecie.
Główny indeks stracił aż 7%. Pewną ciekawostką jest fakt, że
rentowności obligacji wyemitowanych przez greckie banki są niższe (!) niż
obligacji skarbowych. Najgorsze jest jednak to, że sytuacja jest patowa.
Rząd grecki ma związane ręce, bo – przynajmniej na razie – jeśli
chciałby faktycznie zabrać się za reformy, to naród wyjdzie na ulice
sobie postrajkować i tak naprawdę nikt nie wie, co się może wtedy
wydarzyć. Unia Europejska nie może się otwarcie przyznać, że pomoże
Grecji, bo bez reform kondycja tego kraju będzie się tylko dalej
pogarszać. W związku z tym jesteśmy na etapie zapewniania przez premiera
J. Papandreou, że wszystko ułoży się dobrze, a z drugiej strony –
sprzecznych sygnałów wysyłanych z Brukseli, chociaż w piątek komisarz UE
ds. gospodarczych i walutowych J. Almunia zapewniał, że „Grecja nie
zbankrutuje, bo w strefie euro to niemożliwe”.Reasumując, Grecja powinna
być przestrogą dla innych krajów. Życie ponad stan, jak widać, może
prowadzić na skraj bankructwa. Niestety, musimy się uzbroić w
cierpliwość, bo nic nie wskazuje, by sprawa rozwiązała się szybko i
bezboleśnie. A to może oznaczać, że rynki finansowe będą dalej
gnębione grecką tragedią.
Grecka tragedia