Kotek za płotek.
W rocznicę naszego bloga pospałam sobie dłużej i minęła pora kociego
śniadania, a tym samym pierwszego spaceru Figi – dały mi to wyraźnie do
zrozumienia. Tosia zniecierpliwiona, mimo zimna wyszła mi na spotkanie
(czekała na sąsiedniej działce) i głośno wyrażała, co o tym myśli.
Wstyd mi się zrobiło, tym bardziej, że Bolek też wyszedł. Ale on
ograniczył się do pogadania z Figą. <img border="0"
alt=""
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_1.JPG" />
Poszliśmy prosto na krótki spacer. Teraz mamy tylko jedną drogę
spacerów, wydeptaną w górę działek – reszta to głęboki, dziewiczy
śnieg. Mijaliśmy zakręt, kiedy Tosia postanowiła wyjść za ogrodzenie.
Latem zawsze to robi – metr za płot (tajną dziurą), nasłuchuje czegoś
w wysokiej trawie i wraca tą samą drogą. Dawno tam nie była, więc
weszła <img border="0" alt=""
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_2.JPG" /><img
border="0" alt=""
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_3.JPG" /><img
border="0" alt=""
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_4.JPG" /> <img
border="0"
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_5.JPG"
alt="" /> <img border="0" alt=""
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_6.JPG" />
Posiedziała, powęszyła i wróciła. Przyglądał się temu Bolek, ale nie
zrobił nawet jednego kroku w jej kierunku. Jak tylko Tosia wróciła,
ruszył na naszą działkę i zdecydował o zakończeniu wycieczki - były
jeszcze bez śniadania. <img border="0"
src="http://darmozjady.blox.pl/resource/plotek_7.JPG"
alt="" /> Figa w tym czasie wzięła poranną kąpiel.
Kotek za płotek.