Nowi przyjaciele Stefana
Stephon Marbury zadebiutował w lidze chińskiej.
<img src="http://supergigant.blox.pl/resource/marburychiny.jpg"
alt="" width="500" height="500" />
Zaliczył 15 pkt, 8 as, 4 zb i 4 przechwyty ale nie był zbyt zadowolony.
Spudłował wszystkie 6 trójek a w decydującej akcji oddał piłkę Mo
Taylorowi (też grał kiedyś w NBA, też w Knicks i też marnie skończył),
który spudłował jumperka. I drużyna Marburego, Shanxi, przegrała jednym
punktem.
Marbury narzekał przede wszystkim na jet lag: " The time difference
is a big problem. I wake up early, in the middle of the night, and stay up
most of the day. It stinks. I have not played since the last game against the
Magic [in the second round of the playoffs last May]. So I was tired. I
played 28 minutes, all of the fourth quarter. Talk about being tired. Wow. It
was fun being out there though. "
Nie omieszkał zwrócić uwagi na marny bilans New York Knicks - gdyby on
grał w Nowym Jorku, byłoby inaczej: "If Mike would have given me a
chance, he wouldn't have been in the spot he is in now. I still love the
Knicks no matter what."
PS. We wczorajszej notce wspomniałem, że Chris Andersen, zwany Ptaśkiem,
rozbawił swoim wyglądem mojego dwuletniego syna. Okazuje się, że Ptasiek
bawi również ludzi dorosłych.
Np. Ahmada Rashada, ex-gwiazdę futbolową, przyjaciela Michaela Jordana i
komentatora koszykówki NBA. Ahmad pojawił się na jednym z meczów Denver w
takim stroju:
<img
src="http://supergigant.blox.pl/resource/ptasiek.rashad.jpg"
alt="" width="500" height="500" />
Nowi przyjaciele Stefana