Chata wolna!
- miau - LuDzidka nie wraca. Podejrzewam, że ma to związek z torbą,
którą dzisiaj wynosiła z domu, i z dużą ilością suchej karmy nasypanej
do misek. To się powtarza dość często i oznacza, że znowu zostajemy sami
na noc!!! Nie, żebyśmy narzekali. I tak głównie śpimy, od czasu do czasu
któryś z nas wlecze się do kuchni do miski, do kuwety albo do miski z
wodą (w dużym pokoju stoi, z innego miejsca nie chcemy pić, hehe, hehe,
miauuu). Potarmosimy się trochę. Potem znowu śpimy w sypialni (ja na
oknie, Grubek na poduszce na łóżku), połazimy po zakazanych meblach,
obwąchamy ciuchy, przeryjemy półki w szafie i znowu śpimy. I nikt nie
wrzeszczy na mnie, że hałasuję pukając łapą w klapkę od kuwety Grubka.
Niemniej jednak, LuDzidki trochę brakuje. Nie ma się na kim położyć ani
do kogo przymruczeć. Mam nadzieję, że jutro już wróci. - miau -
Chata wolna!