Niczym Piza z Florencją
Wspominają o Krakowie – Zofia Muczkowska : „ Obrazy z kościoła
św.Katarzyny . Wypadki, które zamierzam teraz opisać, miały charakter
średniowiecznej wojny dwu miast i średniowiecznymi były też obiekty o
które walczyły dwa miasta: Warszawa z Krakowem, niczym Piza z
Florencją”.
<img src="http://idacdonikad2.blox.pl/resource/AugustianieX.jpg"
alt="Kościół św. Katarzyny" width="530"
height="354" />
„Obrazy gotyckie, przedstawiające św.Jana Jałmużnika, pochodzące ze
zniszczonego poliptyku, fundowanego przez Mikołaja z Brześcia
Lanckorońskiego w r.1504 dla augustianów św.Katarzyny, były
pozostałością po wielkim ołtarzu i wisiały w latach 1935 – 36 na
ścianach prezbiterium. Funkcjonariusz warszawskiego Muzeum Narodowego,
wydelegowany celem szukania zabytków sztuki gotyckiej, nabył w tajemniczy
sposób te obrazy za pośrednictwem krakowskiego antykwariusza Stieglitza od
ówczesnego przeora zakonu augustianów – Niemca Utha – i usiłował po
kryjomu wywieźć je nocą. W trakcie ładowania obrazów na ciężarówki
stojące przed kościołem, przechodził właśnie ulicą Augustiańską
urzędnik pocztowy Cichy, któremu akcja ta wydała się podejrzana.
Zatelefonował przeto natychmiast do Muzeum Narodowego, że „Stieglitz
wywozi obrazy od św.Katarzyny”. Powstał wielki alarm i akcję udało się
wstrzymać.
Następnego dnia Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa
ujęło sprawę w swoje ręce. Poparta licznymi i dosyć burzliwymi
zgromadzeniami protestacyjnymi, akcja ta uniemożliwiła ostatecznie
wywiezienie tych dzieł sztuki z naszego miasta. Kraków bawił się jakiś
czas powiedzonkiem: „Cichy, a narobił dużo hałasu”. Warszawa jednak
obstawała przy prawie do obrazów, za które jakoby zapłaciła. Walka
trwała przez dłuższy okres. Do ojca mojego przyjeżdżał nawet specjalny
delegat Ministerstwa Kultury i Sztuki, by go nakłonić do kapitulacji, ale
nic nie wskórał. Sprawę zażegnano w ten sposób, że ówczesny prezydent
miasta dr Kaplicki wyasygnował z budżetu miejskiego potrzebną sumę na
wykupienie obrazów. Po należytej konserwacji umieszczono je w Muzeum
Narodowym w Krakowie (Dom Szołayskich).
Epilog tej wojny okazał się w rezultacie dramatyczny dla naczelnego
konserwatora dr Jerzego Remera, który wychodząc z założenia, że
słuszność jest po stronie Krakowa, bronił naszej sprawy, za co został ze
swego stanowiska usunięty przez Warszawę”.
Źródło: Pod Krukiem – fragmenty ze zbioru Kopiec Wspomnień – Zofia
Muczkowska, Wydawnictwo Literackie Kraków 1964
Niczym Piza z Florencją