a teraz na obiecane powaznie
z prawej i lewej (a moze prawej udajacej lewa) atakuja mnie publikacje z
ktorymi nie moge sie zgodzic. bo tak np. w poprzednim numerze Wprost pojawil
sie artykul Lewica w socjalhamaku
(http://www.wprost.pl/ar/185280/Lewica-w-socjalhamaku/?I=1409). autor
krytykuje strasznie te lewice i przypisuej jej rozne dziwne rzeczy (ze broni
zwiazkow zawodowych, przywilejow nauczycieli, broni modelu szkolnictwa
wyzszego i zapomina o kasjrkach i pracownikach call center). a ja pytam o
jaka lewice chodzi? jesli o SLD to kon by sie usmial, bo nikt przytomny
mojego pokolenia nie naziwe tej struktury z poprzedniej epoki partia
lewicowa. SLD najzarlwiej wprowadzalo neoliberalizm i z lewica ma tyle
wspolnego co kozia ... z traba. pomylka jest na przykladzie betonu, ktory i
tak wkrotce zniknie ze sceny politycznej jak pomnik Dzierzynskiego z placu
Bankowego, krytykowac lewice. blizej prawdy byloby stwierdzenie, ze tej
lewicy nie ma. bo jest mnostwo osob o lewicowych pogladach, ktorzy za
zneisieniem karty nauczyciela, za likwidacja zwiazkow w obecnej formie i
stworzenie zupelnie nowych, przystajacych do dzisiejszych potrzeb zjamujacych
sie chociazby problemem dyskryminacji, z tym, by szkolnictwo wyzsze bylo
odplatne, ale ze najpier powinien powstac szeroki system stypendiow i
kredytow. to sa wlasnie lewicowe poglady dnia dzisiejszego, tylko niestety
ludzie je posiadajacy nie chca/nie potrafia sie zorganizowac w zadna
strukture. i szacowny autor pisze w jednym zdaniu: dzis to prawica ma
postepowe i rewolucyjne pomysly na naprawe stosunkow spolecznych. ale nie
podaje ani jednego przykladu jakie! wiec mysle sobie, ze to smiechu warte, bo
jesli nie potrafi podac jednego przykladu, to smiem watpic w te pomysly.
a co zaatakowalo z lewej? Michalski w Krytyce Politycznej. tym:
http://www.krytykapolityczna.pl/Cezary-Michalski/Moje-zdziczale-pokolenie/men
u-id-291.html. tez sie w sumie usmialam, z tej dumy ze w jego pokoleniu sami
wariaci. i wymienia swoich wszystkich kolegow, ktorzy sie
"przypadkie" urodzili w tym samym roku. tak sie sklada ze
'przypadkiem" ma sie po prostu wielu kolegow w tym samym wieku, ze
szkoly, studiow itp. ze do kazdego pokolenia mozna nagiac jakies fakty i
udowadniac, ze jest wyjatkowe, ale to czytsa retoryka. i czy rzeczywiscie ono
jest takie wyjatkowe i zywotne? bo mi z perpsektywy urodzonej w laach 80,
wydaje sie byc pierwszym nudnym, gnusnym i ktore nic niezywklego w sobie nie
ma. oczywiscie to nie wina pokolenia lat 60 ze wojny nie pamietaja, w 68 roku
byli oseskami, a w 81 za mlodzi, zeby cokolwiek robic i njaczesciej nie
robili. ze maja wieczny kompleks tego ze nie zdazyli na zadne historyczne
zmiany. ze za to skwapliwie skorzystali z dobrodziejstw transformacji i
pozasiadali na stolkach. i z tych stolkow wiecznie narzekaja. i chcialam
przypomniec, ze jak to pokolenie ruszylo do urn, to wrocilo nam do rzadow
SLD! my wtedy nie mielismy jeszcze prawa glosu! wiec gdzie ten bunt???
oczywiscie ten felieton mial byc po prostu uzasadnieniem
(usprawiedliwieniem?) przystapienia do zespolu Krytyki Politycznej, ale
i to:
http://www.krytykapolityczna.pl/Cezary-Michalski/Ojcowie-i-dzieci/menu-id-291
.html. skad te wszystkie dane? za czym tesknimy i co popieramy? no skad? z
jakich materialow? jakie sa twarde fakty? NIE MA, dlatego kompletnie bez
sensu tak pisac. i kto na Boga chwali "komora"???? helol, moze by
pisac o faktach. bo generalnie nie bardzo wiem, o co chodzi. a Krytyka traci
poziom
sic! zarowno tekst z Wprost jak i drugi felieton Michalskiego zaczyna sie od
nazwiska Marks. czyzby redaktorzy uwazali, ze ono najbardziej przyciaga?
wciaz?
mialam byc wcozraj na sztuce ktora bardzo chcialam zobaczyc - Wiarolomnych,
sama ja znalazlam, ale z przyczyn osobistych nie moglam niestety. nic to,
podobno maja ja jeszcze poprawiac i w ulepszonej wersji wystawiac w kwietniu
:)
a jutro wdechy :)
a sad orzekl ze IP jest dana osobowa, hm
a teraz na obiecane powaznie