Wyjątki z literatury
Zmieniłem jakiś czas temu strategię doboru lektur. Nie kieruję się już
tylko wskazaniami ulubionego serwisu i nie próbuję, jak wcześniej,
przeczytać po kolei wszystko, co mi poleca, ale trafiwszy na jakiegoś
autora, który mi pasuje, eksploatuję go do końca.
Obecnie padło na Sergiusza Piaseckiego. Zacząłem od "Żywota
człowieka rozbrojonego", a potem samo poszło. Obecnie czytam
"Piąty etap" i co kilkanaście stron sięgam po ołówek i
zakreślam fragmenty, które do mnie przemawiają. Zacytuję dwa poniżej.
Trzeci zaś wrzucę w osobnej notce. Raz, że do tych mało pasuje, a do tego
tak mi w duszy zarezonował, iż uznałem, że osobna notka mu się należy.
Wrzucę ją tu może jutro.
1. "(...) jeśli człowiekowi dać największy nawet dobrobyt, a
obedrzeć go z własnej inicjatywy w pracy i w życiu, to pozostanie tylko
dobrze utrzymane bydle, tchórzliwe, leniwe i tępe."
Przeczytałem to i przyszły mi do głowy dwie refleksje. Pierwsza, że wiele
osób chętnie by się dobrowolnie w takie bydlęta zamieniło. I druga taka,
że wielu polityków chętnie dałoby ludziom ten dobrobyt w zamian za
odebranie im prawa do podejmowania decyzji o swoim życiu. I obie te
tendencje dobrze widać nawet w obecnych czasach. W mniejszej skali widzę to
np. w swoim grajdołku, gdzie wokół władzy nagromadziło się takich
bydląt sporo. Może właśnie dlatego, że inicjatywa to ostatnia rzecz,
jakiej ta władza od ludzi oczekuje, ale deklaruje na każdym kroku, że
chętnie ludziom zrobi dobrze...
2. "Krzyczą: burżuazja, burżuazja. A co im burżuazja zawiniła?
Chyba to, że sami burżujami nie są. Zwykła chciwość i zazdrość. Ja
proszę pana nie Rosjanin, ale Rosjan znam dobrze. To naród niekulturalny i
niezdolny do przyjecia wyższej kultury. (...) Kultura, cywilizacja to nie
są mądre słowa, tylko po prostu: praca, wynik pracy i suma pracy. Jeśli
naród ukocha pracę, to nie może nie stać się kulturalnym. A jeśli
pracuje z niechęcią, obrzydzeniem, z konieczności albo tak jak my: pod
batem, z musu, to kultury nie zdobędzie. (...) najbliższy sąsiad nasz,
Finlandia: na skałach żyją, w surowym klimacie, a porównajcie ich
kulturę z naszą... (...) U nas kultury europejskiej nigdy nie było i nie
będzie, bo ludzie tu - gnój, a gnój tylko do tego się nadaje, żeby
ziemię zasilać, do pracy zaś inteligentnej rozumu potrzeba... (...)
zazdroszczą burżuazyjnego kołnierzyka Niemcowi, a nie wiedzą, szuje, że
ten Niemiec, gdy trzeba, po 16 godzin dziennie pracuje i to jak
pracuje..."
Zamienić słowo "burżuazja" na "bogaci", a za Rosjan
wstawić Polaków i wypisz, wymaluj wyjdzie cała prawda o naszym stosunku do
pracy i do cudzego bogactwa z pracy pochodzącego. Słów szkoda, ale
napiszę jeszcze, że u nas nie pracowitość jest cnotą, a bumelanctwo. I
nie sumienny pracownik (czy też student), a sprawny kombinator cieszy się
szacunkiem. A jak ktoś się dorobi majątku, to na pewno nakradł.
Wyjątki z literatury