Żarty się skończyły
Komentarz z 8.02.2010 r.
Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.
Czwartkowa i piątkowa sesja przypomniały nam jak bardzo ryzykowne mogą
być akcje. Szczególnie dużych i płynnych spółek, w przypadku których
sporo do powiedzenia mają inwestorzy zagraniczni.
To już 10 próba wejścia w większą korektę w trakcie średnioterminowej
fali wzrostowej, której początek sięga lutego 2009 r. Tym razem więcej
niż zwykle sygnałów świadczy o tym, że będziemy mieć do czynienia z
głębszą przeceną i że nie skończy się na 10% korekcie. Nie można
także wykluczyć, że jesteśmy świadkami zmiany średnioterminowego trendu
na spadkowy, a to byłoby zapowiedzią kilkumiesięcznej promocji na rynkach
akcji i wielu nerwowych chwil.
Nawet jeśli by tak się stało, wcale nie musi to oznaczać, że giełdowe
indeksy będą spadać jak kamień w wodę, bez żadnych korekt czy
chociażby przystanków. Być może nawet w bieżącym tygodniu będziemy
świadkami odreagowania tego, co wydarzyło się na 2 ostatnich sesjach w
ubiegłym tygodniu.
Spektakularnie potaniały surowce, chociaż trudno posądzać, aby z dnia na
dzień popyt na nie ze strony globalnej gospodarki załamał się. Jest to
dowód na spekulacyjny charakter kształtowania się cen tych aktywów i
kubeł zimnej wody dla osób wieszczących, iż za chwilę zabraknie nam ropy
i innych surowców. Złota również korekta nie ominęła.
Rozpoczyna się okres publikacji wyników za IV kwartał 2009 r. Z dużych
spółek na pierwszy ogień idzie BRE Bank, który opublikuje wyniki już we
wtorek. W ocenie analityków będą one słabe. Najbardziej jednak
inwestorów interesować będą perspektywy na kolejne kwartały. Najbliższe
kilka tygodni upłynie zatem na analizowaniu raportów finansowych i
oczekiwań zarządów co do dalszej przyszłości kierowanych przez nich
spółek. Co później? Zobaczymy.
Żarty się skończyły